Showing posts with label messanger bag. Show all posts
Showing posts with label messanger bag. Show all posts

Wednesday, December 8, 2010

external values

Initially, I thought it would be easy to integrate a new important activity in my life, but with time it turned out that it gets complicated. In 3 weeks I read two books - 500 pages each - and then started to realise that I find difficult to remember important theories and notions digested at once. I was telling to myslef, I have to start taking notes after each chapter, but it was not easy again, to sit by a desk and do it..
I finally began this week. It is very complicated and it disturbs my plan as it slows it down. Notes taking is very painful when you have a full time job and you get tired after a day at work. It also lets grow some new problems when you sometimes want to talk to someone or even meet a friend. Then you really feel confronted with a theory of alternative cost or benefit..

After writing my last post I obviously recieved many greetings and virtual handshakes. I recieved reviews in the local press and I found multiple comments on my blog! I am very pleased and thankful!;)
In fact, there was a friend that inspiried me more and suggested a similar business idea to the Frietag factory in Zurich. The idea is German, for a change, and I am very enthousiastic about it as it is a true discovery for me. Only my dear friend Pedro from Portugal who works for a German company could have come up with such a brilliant thought for a story.



The collective of designers manufactures bags made of sail. 360 Grad Taschen is sold as one proposition among other designer products offered by Klein & More. The idea of a brand is based on a need for presenting objects that transfer high standards with an innovative appeal. Klein & More is a platform selling products of daily use prepared by designers from different backgrounds who take advantage of an experimental character of the company. It gives them a chance to present unconventional projects and bring it closer to a customer. The story of 360 Grad Taschen began in 1993 in designer Edzard Kramer's garage. The bags represent once again individual urge to save the environment from kilometers of unused material ready to be recycled. Various shapes and forms for a personalised use of an original user.





















Some designs are brilliant to organise your bathroom or impress someone that likes tidiness.

Photos from www.segeltuchtaschen.com

Friday, November 12, 2010

Mój ulubiony Freitag/My favourite Freitag

Obiecałam sobie, że napisanie tego posta będzie dla mnie nagrodą za przeczytanie 100 stron książki, która ma ich 450 i do niedzieli mam ją całą przeczytać. Zostało mi jeszcze 250;) Z tego wynika, że w najbliższym czasie będę dużo pisać. To wyjątkowe, że pisanie bloga może stanowić 'motywator' do działania. Mam 12 podręczników z ekonomii do przeczytania do końca stycznia. Zostało mi 10 tygodni. Przede mną lekka masakra literacka, ale na pewno dam radę, a mój Renard Champion będzie mi dzielnie kibicować! Zapraszam też innych chętnych do kibicowania;)

Dla tych, którym już od dawna obiecywałam, że napiszę o Freitagu, obwieszczam, że wreszcie nadszedł ten dzień! Szwajcarską firmę Freitag prowadzą dwaj bracia Marcus i Daniel Freitag, którzy dla wielu zrewolucjonizowali rynek toreb typu "messanger"/toreb miejskich/toreb rowerowych, daleko odbiegających od gustów zmianierowanych panien szalejących za torebkami typu Longchamp;), do których grona, nie ukrywam, należę również i ja.

Odkąd po raz pierwszy pojechałam do Szwajcarii i jakiś czas tam studiowałam, moje preferencje wyboru torebek zawęziły się do dwóch wyżej wymienionych. Nie jestem w stanie nosić nic innego i chyba nic innego w życiu nie kupię. Do tej pory pamiętam jak po raz pierwszy weszłam do małego butiku Longchamp na głownej Bahnhofstrasse w Zurichu i wyściubionymi frankami zapłaciłam za moją pierwszą (i na razie jedyną) brązową torebkę Pliage...
Natomiast, z moimi Freitagami było trochę inaczej. Polowałam na nie długo, zanim nadarzyła się odpowiednia okazja. Najpierw brakowało mi pieniędzy i w przypływanie maniactwa zdecydowałam się kupić coś tańszego (gdzie tu logika?) - podobną messanger bag, których linię wypuścił kilka lat temu the North Face. Kupiłam super czarną, gumową torbę, wykonaną z niezniszczalnego materiału, ale to nie była plandeka, z której są wykonane Freitagi, ale coś innego. North Face mam do dzisiaj, ale dość rzadko używam, odkąd mam moje Freitagi. Idealna, choć niezbyt tania okazja, natrafiła mi się 2 lata później w Londynie, gdzie biegałam po całym mieście w poszukiwaniu 'tego' sklepu. Okazało się, że tam Freitagi sprzedawali w sklepie dla plastyków i wybór nie był największy, ale znalazłam - piękny, srebrny Freitag. Po czasie okazało się, że jest dla mnie trochę za duży, bo nieproporcjonalny i jakieś pół roku temu sprzedałam go w odpowiednie ręce. Świetnie mi służył przez ok. 3 lata. Pomimo, że ma teraz innego 'właściciela', na zawsze pozostanie moim Freitagiem. Prawda K.?

Idealny Freitag kupiłam w HQ w Zurichu, jakieś 2 lata temu. Oto co dla siebie znalazłam. Nieskończone możliwości wyboru nie sprzyjają szybkim decyzjom.





Idea produkowania takich na pierwszy rzut oka zniszczonych i brudnych toreb, powstała w 1993 roku w Szwajcarii. Do produkcji użyto zużytych plandek z ciężarówek, pasów bezpieczeństwa, poduszek powietrznych oraz dentek z opon, które przejechały setki tysięcy kilometrów po całym świecie.. Idea jest rewelacyjna, ekologiczna, dzięki której Wasz carbon footprint ulega stopniowemu zmniejszeniu.

Photo from freitag.ch

Szwajcarzy są szaleni na punkcie jakości wyrobu, ich torby są wytwarzane oryginalnie w Szwajcarii, nie ma mowy o Made in China or Taiwan. Każdy egzemplarz jest oddzielnie wykrojony z innej partii plandeki, co gwarantuje niepowtarzalność designu.

Photo from freitag.ch
A oto co nowego ostatnio wymyślili w Zurichu:




Me, in front of the Freitag's shop in Zurich, right after buying a brand new hand bag.
I am the most faithful fan !!!